Wokalista Slipknot Corey Taylor wiedział, że jego zespołowi przeznaczona była świetność. Wiedział także, że nieprzyjdzie ona łatwo. - Gdy zaczynaliśmy mieliśmy następujące rzeczy przeciwko nam: byliśmy z Iowa, było nas dziewięciu, nosiliśmy maski, nosiliśmy kombinezony, graliśmy metal. Ciężki metal - mówi Taylor. - No i byli też ci wszyscy nienawidzący. Ah, ludzie którzy nas nienawidzili. Ludzie, którzy nie lubili nic poza skarżeniem się na wygląd zespołu, na zastępowanie imion numerami, narzekali na występy przepełnione chaosem i totalnym zamętem - dodaje.
- No i gdzie oni teraz są? - pyta Taylor z nikczemnym zadowoleniem. - Nasza muzyka się utrzymała. Jesteśmy teraz bardziej popularni i to nie ze względu na nasz wygląd... ale ze względu na naszą muzykę.
Ze względu na muzykę oraz niesamowitą ekspresję sceniczną wszystkie cztery wydawnictwa studyjne Slipknot (podobnie jak krążki DVD) pokrywały się platyną. Grupa wyprzedawała festiwale i trasy koncertowe na całym świecie.W skład Slipknot wchodzą DJ Sid Wilson (0), perkusista Joey Jordison (1), basista Paul Gray (2), boczny perkusista/boczny wokalista Chris Fehn (3), gitarzysta James Root (4), sampler Craig "133" Jones (5), boczny perkusista/boczny wokalista M. Shawn "Clown" Crahan (6), gitarzysta Mick Thomson (7) i wokalista Corey Taylor (8). Zespół, jak u swoich początków, nadal jest ciężkim zespołem, nadal oczarowuje wielkością, jest ogromną ścianą zagłębionych w warstwy struktur dźwięku. Ale tym razem podeszli do muzyki z nastawieniem na stylistyczną ekspresję, która całkowicie unieważnia wszelkie komentarze dotyczące heavy metalu. Co więcej, Slipknot kontynuuje eksplorację melodii, którą rozpoczęli na pierwszym albumie.
Nagrywając swoją ostatnią płytę "All Hope Is Gone" Slipknot podjął decyzję, aby opuścić Los Angeles, gdzie nagrali poprzednie płyty. Wrócili do Iowa i różnice odrazu były widoczne. - To dało nam więcej czasu i energii w studiu. Byłem w stanie wymyślić więcej partii na gitarze niż kiedykolwiek - mówił Root.
Podzczas gdy serce Slipknot'a tkwi w ich muzyce, ich dusza jest zakorzeniona na scenie. Dzisiaj Slipknot gra na wyprzedanych arenach, ale zespół rozwinął swoje talenty brnąc w Midwest (środkowe stany w USA), grajac każdy koncert jaki mogli znaleźć. Bardzo często były to jednorazowe występy; zespół podróżował z Des Moines do takich miejsc jak Omaha czy Chicago. - Nasze wystepy były jak zawody sportowe, bylismy cholernie wykończeni - mówi Mick Thomson. - Te wczesne występy były ostre, ale kochałem tą małą scenę - dodaje Gray. - Było w tym cos intymnego. To było jak jakiś old-school'owy koncert punkowy, na których się wychowałem.
Przetrwać ponad 10 lat to wyczyn dla każdego zespołu. W przypadku Slipknot'a wydaje się to być swego rodzaju cudem. Osobowości bardzo często ze soba kolidowały, było dużo dodatkowych projektów, bójki na scenie były powszechne. A i tak, rok po roku, album po albumie, dziewięciu facetów wciąż powraca po więcej. - Jesteśmy zjednoczeni razem w nienawiści - mówi Jordison. - Czasami jest to nienawiść do każdego z nas, czasami nienawidzimy cały świat, czasami poprostu nienawidzimy nasze życie. Ale gdy jestesmy razem, coś monstrualnego się dzieje i udaje nam sie stworzyć ten niesamowity dźwięk z całej tej energii. Plus - dodaje - wierzymy w dominację nad światem, i ten zespół nam to zapewni".
Zawsze wiedziałem, że zajdziemy wysoko. Poprostu to wiedziałem - mówi Taylor. - Nie było możliwości aby ten zespół poległ. Ale nigdy nie wiedziałem, że osiągniemy wyżyny do jakich doszliśmy. Objechaliśmy świat tyle razy; wszystkie różne kraje są dla nas drugim domem. Do dzisiaj nie mogę tego pojąć, że wzięliśmy ten szalony pomysł i zrobliśmy z tego globalną sensację.
(Dziękujemy za pomoc autorowi strony opiumofthepeople.net )